Conrack1410 komentarz 21 lutego 2009 komentarz 21 lutego 2009 W tej chwili mam BMW 320d z 2002 roku. Posiada 136 km, przebieg 170 tys (w chwili kupienia miała około 70, a jeżdżę prawie 2,5 roku). Opcja chyba minimalna + klima automatyczna. Samochód totalnie bezawaryjny - oprócz jak wiadomo zawieszenia i elementów układu kierowniczego. Gdzieś mi fotki zaginęły po zmianie systemu, a teraz trochę za ciemno jest smile.gif W kwietniu przesiadam się do 325i z 2007 roku dużo lepiej Audi - BMW i ten napęd na tył
webber komentarz 21 lutego 2009 komentarz 21 lutego 2009 napęd na tyłPrzecież to chyba największa (jeżeli nie jedyna) zaleta BMW
Gość komentarz 21 lutego 2009 komentarz 21 lutego 2009 Przecież to chyba największa (jeżeli nie jedyna) zaleta BMW Jest jescze jedna - ogolić się na łyso, okularki przeciwsłoneczne, Sokół w głośnikach, zimny łokieć i całe miasto nasze!
qnick komentarz 21 lutego 2009 komentarz 21 lutego 2009 Audi zrobiło się zbyt pospolite - masa drechow jeździ teraz w a4. Nowa trójka ma genialne wlasciwosci jezdne, chociaż zaweszenie ma trochę za sztywne. No i automat w bmw nie ma sobie równych.
kajzer komentarz 21 lutego 2009 komentarz 21 lutego 2009 No i automat w bmw nie ma sobie równych. dyskutowałbym... moim zdaniem lepsza jest DSG od VW.
qnick komentarz 21 lutego 2009 komentarz 21 lutego 2009 Nie wiem, bo nie jeździłem automatem VW Chyba webber napisał o braku zalet BMW. Proponuje sprawdzić, kto dostawał tytuł silnika roku kilka lat wstecz - zarówno jednostki benzynowe jak i diesle.
webber komentarz 21 lutego 2009 komentarz 21 lutego 2009 Hmm, na co komu RWD w automacie? Chyba webber napisał o braku zalet BMW.Na wszelki wypadek > nie bierz wszystkich moich słów zbyt dosłownie i poważnie
qnick komentarz 21 lutego 2009 komentarz 21 lutego 2009 Napęd na tylną oś daje np lepsze przełożenie mocy. Duża moc przy niskich prędkościach marnuje się przy przednim napędzie. Przy dodaniu gazu w red tylną os jest dociskana co daje lepsze przyspieszenie
Fahrenheit komentarz 22 lutego 2009 komentarz 22 lutego 2009 To własnie napęd na tył marnuje dużo mocy a tak dokładniej wał , fakt faktem że podczaj ruszania szybciej przyśpeiszymy z napędem na tylną oś ale w tym przypadku ważną rzeczą jest moc silnika . No i z napędem na przód o wiele łatwiej jest wyjść z nadsterowności no chyba że ktoś jest mistrzem driftingu
kajzer komentarz 22 lutego 2009 komentarz 22 lutego 2009 No i z napędem na przód o wiele łatwiej jest wyjść z nadsterowności no chyba że ktoś jest mistrzem driftingu każdy przecież jest mnie najlepiej idzie w Undergroundzie 2
qnick komentarz 23 lutego 2009 komentarz 23 lutego 2009 qnick pliss głupot nie pisz Jak coś piszę, to raczej jestem tego pewien W Auto Świecie z listopada 08 obliczyli, że gdyby bolidy F1 miały napęd na przednią oś, to przyspieszanie do 200 km/h zajęłoby kilka sekund więcej. Zwróć uwagę jak zachowuje się przyspieszający samochód z napędem na tylną oś.
Artur komentarz 23 lutego 2009 komentarz 23 lutego 2009 Zwróć uwagę jak zachowuje się przyspieszający samochód z napędem na tylną oś. praktycznie zero mielenia w miejscu bo cały ciężar idzie na tylnie koła. a przód? cięzar do tyłu i przód mieli w miejscu. - nie ważne ile ma mocy W 100% zgadzam się z qnick
Tomek komentarz 23 lutego 2009 komentarz 23 lutego 2009 Napęd na tylną oś daje np lepsze przełożenie mocy. Duża moc przy niskich prędkościach marnuje się przy przednim napędzie. Przy dodaniu gazu w red tylną os jest dociskana co daje lepsze przyspieszenie smile.gifDobrze mówiszPrzy tylnym napędzie odciążana jest przednia oś a co z tym idzie dociskana tylna. Można to zaobserwować w motocyklach jak i bardzo mocnych samochodach, w których unoszą się przednie koła.
dar55 komentarz 23 lutego 2009 Autor komentarz 23 lutego 2009 no tak panowie , Oprócz szeregu zalet klasyczny układ napędowy ma także wady. Jeśli samochodem podróżują tylko dwie osoby, napędzane koła tylne są słabo obciążone, co w niesprzyjających warunkach, np. w zimie, zmniejsza możliwą do uzyskania siłę napędową. W warunkach drogowych łatwo dochodzi do poślizgu tylnych kół, a zmieniająca się siła napędowa powoduje powstawanie zmian toru jazdy, które muszą być korygowane przez kierowcę.i chodzi tu o tylne napędy polecam przeczytać ten artykuł http://www.motofakty.pl/artykul/przedni_czy_tylny.html , co prawda to, że nie ma idealnego rozwiązania. Generalnie temat jak "wyższość swiąt bożego narodzenia nad wielkanocynmi"
Tomek komentarz 23 lutego 2009 komentarz 23 lutego 2009 Mylisz pojęcia Wiem że chodzi ci o większe obciążenie przedniej osi np. silnikiem z przodu bądź podróżującymi pasażerami. Pomijając to załóżmy teoretycznie równomierne obciążenie obu osi w takim przypadku napędzając tylne koła przekażesz znacznie większą moc niż miało to by w przypadku przednio napędowego pojazdu. Wszystko wynika z praw fizyki
Fahrenheit komentarz 25 lutego 2009 komentarz 25 lutego 2009 Ja ujme to tak Jeśli masz mocny , elastyczny silnik to lepiej RWD choćby dla samej frajdy a jeśli masz jakies 1,3 to lepiej FWD
qnick komentarz 5 lipca 2009 komentarz 5 lipca 2009 Dziś zakupiłem BMW, której fota jest na pierwszej stronie Fura jest kosmiczna, między starszą 3 a tą jest gigantyczny skok technologiczny. Trzyma się drogi jak przyklejona i trzeba sie napracować, żeby ją wyprowadzić z równowagi. Ma 216 km, automat, kremowe skóry, a reszta to chyba minimalna opcja (czytaj pełna elektryka, kontrola trakcji, auto klima dwustrefowa, bluetooth, aux itd). Wczoraj zalałem do pełna, a dziś zapaliła się rezerwa, pali jakieś 12-13 litrów w mieście. Mam zamiar czipować na 270 km.
djmakus komentarz 6 lipca 2009 komentarz 6 lipca 2009 auto ładne,drogie,nieekonomiczne,bezpieczne i lekko szpanerskie jako ekonomista nigdy bym sobie nie kupił
ywis komentarz 6 lipca 2009 komentarz 6 lipca 2009 A ja śmigam Rover 200 1.6 wersja Si Lux koloru BRG, 112KM. Jak wiadomo Rover to Anglik i jak na tą markę, to jestem zadowolony, bo za małe pieniądze mam full opcja, a i części do tego auta są śmiesznie tanie i nie ma problemu z ich dostaniem jak to co poniektórzy narzekają, że są ogromne problemy z częściami. Auto kupiłem ponad rok temu i jeszcze nic poważnego mi się w nim nie stało, normalne eksploatacja i wymiana podstawowych części jak olej, filtry, klocki, tarcze, etc.
danielek316 komentarz 6 lipca 2009 komentarz 6 lipca 2009 Dziwi mnie że nikt jeszcze nie napisał oczywistej oczywistości a mianowicie, że NAJLEPSIEJSZE NA ŚWIECIE są ......amerykany. Chrysler voyager SE 3.3 l 1996 rok + gaz LPG i wszystko jasne. A tak naprawdę to po prostu są naprawdę wygodne, bo na temat ekonomii sie nie będe wypowiadał. PS. Wygląda jak ten tylko ma ładniejsze koła: Klik
Wielki.M komentarz 6 lipca 2009 komentarz 6 lipca 2009 Hej! Zaczynałem od Malucha 126EL (1996), zielony, potem był Nissan Primera P11-144 (po lifcie) (2000), 2.0 benzyna 140KM, kombi, opcja full, ale bez skór, złoty metalik. Teraz jest Mercedes E320 W211 (2004), 3.2CDI, automat, pakiet AMG, 224KM, Avantgarde z opcją max, czarna perła - oczywiście kombi.
Gość komentarz 8 lipca 2009 komentarz 8 lipca 2009 (edytowane) A motor też może być? Aktualnie jeżdżę na Suzi Bandit 600S z 95r. ływa tłumikiem wszystkie wasze bryczki (nic nie mam do 4 kółek no ale zasady są ) ale za niedługo spełnie swoje marzenie - Kawasaki Ninja (tzw. wabik na lachony ) //Ja Ci zaraz dam Kawałsuki, a oprócz tego może warna chcesz ? //Już niedługo się go chyba doczekasz. Nie zdziwię się jak 100% pojawi sięw tydzień... //Duban //PS. Temat chyba dokładnie mówi "Mój własny samochód" ! To też pytam się czy mogę się tutaj pochwalić maszyną, bo nie będę zakładać tematu o motorach (po co jak i tak dość mało ludzi jeździ jednośladem). A widzę że nie jesteś w temacie, na kawasaki właśnie w motorowym braterstwie nazywa się - Kawałsuki Tak samo jak na suzuki suzia, suza, na honde - hondzik, hanka a na yamahę - jajaszka itp. ;P Pozdro.
Wciąż szukasz rozwiązania problemu? Napisz teraz na forum!
Możesz zadać pytanie bez konieczności rejestracji - wystarczy, że wypełnisz formularz.