brudasek145 utworzono 13 stycznia 2009 utworzono 13 stycznia 2009 Siema, pomyslalem ze napisze topic, ktory moze wbije cos no-life'om do glowy (o ile jacys tu sa) No wiec: No-life to osoba, ktora na okraglo siedzi przy kompie i gra w gry, najczesciej mmo (mu, wow itp). W tych grach chodzi o to, zeby odziwo nabijac lvl, miec jakis najlepszy set i na ogol byc pro. Oczywiscie taki porzadny no-life siedzi przy kopie z 15- 18h, wiec nie ma czasu w sumie na nic. Jezeli jest na utrzymaniu rodziciow to jeszcze moze mamusia ugotuje mu obiad, a tak to albo nie je nic, albo je jedzenia z paczki i jest otyly. Wiaze sie to z mala iloscia ruchu. Powiedzmy sobie szczerze, ze taki no-life nie jest inteligenty, no bo raczej nie chodzi do szkoly, a no lify z reguly sa w wieku 13-15 lat. Nawet nie mozna z nim porozmawiac, bo w grze moze powiedziec spie******, a w realu rzadko. Oczywiscie zycie jest bardzo ciekawe i gry wcale nie sa konieczne. Rozumiem, ze mozna pograc godzine dziennie, to normalna rozrywka, ale w granicach rozsadku. Radze, zeby te osoby zrobily cos ze swoim zyciem, bo je marnuja. Normalny czlowiek chodzi na zajecia, wychodzi z dziewczyna, moze obejrzy film, zje cos porzadnego i przespi sie conajmniej te 10h. Chyba na tym forum nie ma duzo takich osob, a jezeli sa to chce zeby to przeczytaly, z reguly jest tak, ze wchodzi w topic i mowi: nie czytam, bo za dlugie, po co bede marnowal te 3 minuty, wole nabijac lvl. Prosze sie wypowiadac
Dyni@ komentarz 13 stycznia 2009 komentarz 13 stycznia 2009 A nie pomyślałeś że znaczna część z tych osób nie robi tego dla przyjemności, tylko po to, by uciec od rzeczywistości. Ze względu na kłopoty, kompleksy, brak przyjaciół, żeby spełnić się i powiedzieć "w tym jestem dobry/najlepszy" ... Jeszcze jedna sprawa : "Radze, zeby te osoby zrobily cos ze swoim zyciem, bo je marnuja", ci którzy są uzależnieni z powodu zamiłowania do gry na pewno tego nie posłuchają, a ci których wymieniłem wcześniej doskonale wiedzą co mają zrobić, tylko nie jest to dla nich takie proste jakby się mogło wydawać.
dem komentarz 13 stycznia 2009 komentarz 13 stycznia 2009 Dziwne co piszesz widać że nie znasz problemy uzależnionych osób od komputera. Warto żebyś się dowiedział że te osoby maja identyczny problem jak narkomani , palacze czy alkoholicy myśle że wiesz że powstają kliniki walki z tym uzależnieniem , i wątpie po tym co napisałeś że zdajesz sobie sprawa jak ciężkie jest wyjście z tego nałogu bo inaczej chyba nie można o tym mówić. I gdybyś to wszyztsko wiedział i był świadomy swojej wypowiedzi inaczej byś sformułował temat i co innego w nim zamieścił.
Syrj komentarz 13 stycznia 2009 komentarz 13 stycznia 2009 Nołlajfy i tak mają głęboko gdzieś tego typu przemówienia. Ale gratulację za napływ weny kompleksy, brak przyjaciół To właśnie się bierze z nołlajfienia.
brudasek145 komentarz 14 stycznia 2009 Autor komentarz 14 stycznia 2009 Gdyby nie byl no life to by znalazl przyjaciol i nie mial az takich problemow. Tak czy tak musi robic cos na tyle dobrze, zeby chociaz w ta jedna rzecz byl najlepszy a tak w ogole, to jak nawet robia te kliniki to i tak do niej raczej nie pojdzie
olszak komentarz 15 stycznia 2009 komentarz 15 stycznia 2009 Gdyby nie byl no life to by znalazl przyjaciol i nie mial az takich problemow. Tak czy tak musi robic cos na tyle dobrze, zeby chociaz w ta jedna rzecz byl najlepszya tak w ogole, to jak nawet robia te kliniki to i tak do niej raczej nie pojdzie ci chyba na głowę padło, a słyszałeś o introwertykach i ekstrawertykach? bo po tym co piszesz to raczej nie. łatwo ci powiedzieć aby rzucić komputer komuś uzależnionemu, tak samo powiedz swoim kumplom aby rzucili palenie, zobaczymy jaka będzie reakcja. p.s uzależniony nigdy nie przyzna ci sie do nałogu
BraYneX komentarz 15 stycznia 2009 komentarz 15 stycznia 2009 ja jak 2 godziny siędze to już mnie XXXXXXXX ale jak siedze to 4 godziny max w weekend bo w tygodniu się wraca po 15 no a mam rodzeństwo i oni też chcą no więc nie dam rady więcej nawet to i lepiej bo nie chciał bym być takim no life`em //Licz się z wymową, poprawiam już 2 raz //Andziorka
bush komentarz 15 stycznia 2009 komentarz 15 stycznia 2009 hmm w gry nie gram... sport uprawiam.... na siłownie chodzę.... mam przyjaciół.... mam dziewczynę.... ale lubię siedzieć przed PC dość często i "zobaczyć co się Na forumPC dzieje" czy jestem tzn. "No-Life"? Tak siedzenie przed PC i granie w Tibie do rana i pochłaniać litry Coli i chipsów to jest moim zdaniem No-Life gdy człowiek nie potrafi żyć bez gier typu Tibia itp. Każdy jest według ciebie "no-lifem" który siedzi przed pc 8 godzin dziennie? A co maja powiedzieć programiści co pracuje te 8h przed ekranem? Większość osób pracuje za pomocą komputera oni tez są "No-life"? Jedni pracują grając np. testują gry tez są "no-life"? Moim zdaniem no lifem jest osoba która nie odłącza komputera od sieci i gra cały czas w gry samemu. A no lifem nie jest osoba która pracuje lub od czasu do czasu pogra z kumplami te nawet 8 godzin raz w tygodniu. Pozdro to tylko moje zdanie.
rafalluz komentarz 15 stycznia 2009 komentarz 15 stycznia 2009 Cześć, na imię mi Rafał, nie siedziałem przy komputerze od 15 minut (bo brałem prysznic)... Znaczy się nołlajf to coś takiego?? http://dziomolek.wrzuta.pl/audio/6zZWJh7GG...pada_-teamspeak Na poważnie to raczej postem do takich nie przemówisz, oni sami muszą sobie zdać sprawę z tego, jakie to życie poza kompem piękne nie jest.
brudasek145 komentarz 16 stycznia 2009 Autor komentarz 16 stycznia 2009 @OLSZAK - sadzisz, ze tego nie idzie rzucic? owszem idzie, sam rzucilem
olszak komentarz 16 stycznia 2009 komentarz 16 stycznia 2009 idzie rzucić tylko musisz mieć w tym jakieś wsparcie...
Wciąż szukasz rozwiązania problemu? Napisz teraz na forum!
Możesz zadać pytanie bez konieczności rejestracji - wystarczy, że wypełnisz formularz.