Longbottom utworzono 9 stycznia 2009 utworzono 9 stycznia 2009 Czy posiadanie nielegalnego oprogramowania jest dla was chlebem powszednim? Pytam, bo z jednej strony to taki sekret poliszynela w Polsce, który przyzwala wszystkim na to, a z drugiej wymiar sprawiedliwości wsławia się ostatnio nalotami na studentów informatyki i coraz więcej słychać zapierających się piractwa głosów. Jako pierwszy wypowiem się, że jestem za kupowaniem oryginalnego oprogramowania i programów przede wszystkim dlatego, że cenię pracę ich twórców.
Gość komentarz 9 stycznia 2009 komentarz 9 stycznia 2009 Mam zasadę. Nie ściągam tego, co mogę kupić. Np. jeżeli w sprzedaży nie ma już jakieś starej gry to ściągam ją (Need For Speed, Tomb Raider 2 ). Nie jestem za piractwem
Los_Emilos komentarz 10 stycznia 2009 komentarz 10 stycznia 2009 Tylko że w Polsce jest jedno małe ale. Chodź są aplikacje darmowe typu OpenOffice np. szkoły korzystają z MSOffice a nawet jak w domu nie ma ktoś MSO niektóry nauczyciel zawsze da na płytce.
piku komentarz 10 stycznia 2009 komentarz 10 stycznia 2009 Ja mając linuksy na wszystkich komputerach nie mam takiego problemu. Generalnie wszystkie aplikacje mają otwarty kod. Jedynie rar jest chyba shareware'owy ale nie przeszkadza to jakoś
horscik komentarz 10 stycznia 2009 komentarz 10 stycznia 2009 To ja mam pytanie trochę z innej beczki, ale o podobnej tematyce. Czy jeżeli kupi się oryginalną płytę, muzykę przerobi się na mp3, żeby wrzucić na mp3-kę to jest to piractwo czy nie?!
Kamix komentarz 10 stycznia 2009 komentarz 10 stycznia 2009 Jedynie rar jest chyba shareware'owy ale nie przeszkadza to jakoś Jest closed-source, ale free Czy jeżeli kupi się oryginalną płytę, muzykę przerobi się na mp3, żeby wrzucić na mp3-kę to jest to piractwo czy nie?! Jeżeli tylko dla siebie na swoją mp3 to nie. Ja używam Linuksa i nie mam takich problemów, tak jak pisał piku, wszystko to open-source
Superyaa komentarz 10 stycznia 2009 komentarz 10 stycznia 2009 Ja mam Windowsa oryginalnego, offica oryginalnego, gry zawsze kupuję oryginalne... ale takie coś jak 3dmark, czy winrar, to już pirace
piku komentarz 10 stycznia 2009 komentarz 10 stycznia 2009 A czy tego WinRARa kupiłeś w sklepie czy na torrentach? :>
horscik komentarz 10 stycznia 2009 komentarz 10 stycznia 2009 Jeżeli tylko dla siebie na swoją mp3 to nie. A jeżeli tą mp3 posłucha już np. koleżanka to tak. Jak dla mnie to trochę parodii w tym jest.
czynmydobro4fun komentarz 10 stycznia 2009 komentarz 10 stycznia 2009 @Zamorak 3dmark, czy winrar, to już pirace A po co. Smarki są w większości darmowe a zamiast WinRARa darmowy 7-Zip. W dzisiejszych czasach jest masa "zastępczego", darmowego oprogramowania - szczególnie domowego. Niejednokrotnie mało co lub nic nie ustępuje ono komercyjnym wersjom. Wystarczy się tylko przestawić i np. zamiast Nero (które niepotrzebnie stało się kombajnem) zainstalować inny program - mamy setki do wyboru, zamiast ACDSee np. XnViev, itd. Nawet Windowsa (np. Vistę Business lub inne) można pobrać oraz legalnie za darmo zarejestrować (jeżeli jest się studentem). Problemy pojawiają się jeżeli chodzi o profesjonalne oprogramowanie np. AutoCAD, SolidWorks itp. ale nawet te mają swoje darmowe odpowiedniki (co prawda o dużo mniejszych możliwościach). No ale tu znowu pojawia się możliwość zainstalowania wersji edukacyjnych (na okres studiów). Od kiedy darmowe oprogramowanie stało się na prawdę "profesjonalne" nie ma sensu "piracić".
mis456 komentarz 10 stycznia 2009 komentarz 10 stycznia 2009 Mówicie o oprogramowaniu. A co z grami? Producenci sami zmuszają nas do ściągania gdyż bardzo często nie wypuszczają dem gier. Tak np. jest z nowym Lotr- nie będzie dema na pc. Nie jestem pewien czy warto ja kupić, dlatego najpierw ściągnę ją i zobaczę czy jest warta pieniędzy. Czemu mam płacić za coś, e co nie jestem pewien czy będę grał? Kupuję gry, które najpierw wypróbuję i stwierdzę że są warte tych 100zł (np. Sacred 2, Legend: hand of god, COd4), inne co najwyżej ściągam na testy. Nie sprzeciwiam się piractwu, bo producenci sami ans zmuszają cenami potężnymi (150zł za nową grę- absurd) i brakiem dem!
Axel komentarz 10 stycznia 2009 komentarz 10 stycznia 2009 Np. jeżeli w sprzedaży nie ma już jakieś starej gry to ściągam ją (Need For Speed, Tomb Raider 2 ). Tu bym się nie zgodził. Bo jeśli trafi się na okazje to takie gry można kupić np. w Tesco za 15 zeta. Leżą w wielkich koszach i można przebierać godzinami. Ja mogę powiedzieć, że mnie problem piractwa nie dotyczy, bo mam linuxa Gier nie ściągam bo nie gram, a programy które potrzebuje mam za darmo. Pod linuxa jest cała masa programow, w większośći darmowych , tylko wybierać
Los_Emilos komentarz 10 stycznia 2009 komentarz 10 stycznia 2009 Nie sprzeciwiam się piractwu, bo producenci sami ans zmuszają cenami potężnymi (150zł za nową grę- absurd) i brakiem dem! Bark dema nie jest czymś strasznym dla mnie bo ja zawsze korzystam z recenzji a i tak kupuje zasłużone serie dla mnie (Total War, Gothic), a cenna 150zł nie jest duża jeśli tego jest warta gra. Mnie osobiście wkurza sprzedawanie wersji beta gier (Gothic 3, Gothic 3:"Zmierzch serii", NFS:UnderCover no i oczywiście zabezpieczenia które uderzają tylko w ludzi którzy chcą być uczciwy bo na torrentach lub RS gra jest dostępna tego samego dnia lub wcześniej.
rafalluz komentarz 11 stycznia 2009 komentarz 11 stycznia 2009 Piractwo - temat rzeka. Ostry był flame na święta z tego powodu w zwiazku z piractwem i GTA4 na pclab Jak dla mnie to z programami generalnie jest tak, jak ktoś już wcześniej: od MS studenci mogą pobrać większość potrzebnego oprogramowania (Windowsy, Visual Studio, SQL Server, Expression Web, itp), wiele programów ma swoje zamienniki (WinRar, MS Office), gorzej z tymi profesjonalnymi. O ile Photoshop mało komu 'nieprofesjonalnemu' jest potrzebny i imo obejdzie się spokojnie Paint.NETem, to np. na studiach z Matlabem jest źle. Niby jest Octave, ale tu już nie ma tych toolboxów, które często są konieczne do zrobienia ćwiczenia. A na uczelni też nie można wiecznie zostać, bo w sali zajęcia, bo nie ma kto pilnować, itp problemy. Co do gier, to dużo rzeczy mi się rzuca na myśl: -Wnerwia brak dem. Szczególnie, jeśli gra ma duże wymagania. Wtedy producenci sami się proszą o piractwo. Tak było z Crysisem i jest z GTA4. Nie, że to jest dobre, ale po prostu tak już jest - ludzie ściągną, by zobaczyć, jak chodzi i już nie będą tak zmotywowani, by kupić, skoro już ją mają. -Fajnie dopaść jakąś klasykę po niewysokiej cenie w sklepie. Np 3-4 letnia gra ze wszystkimi dodatkami za <50zł. Godziny grania, jak się dobrze wybierze. I po co coś takiego piracić? Chyba lepiej mieć ciut gorszą grafę i 100h lub więcej grania niż wodotryski graficzne, które przejdzie się w jeden wieczór (albo się znudzą po paru h), a zabuliło się za nie 100 zł i więcej? -Recenzje, przynajmniej prasowe, wiele nie dadzą, bo to zawsze punkt widzenia kogoś innego i może kilka screenów do oceny grafiki. Prędzej radziłbym obejrzeć filmik na Youtube z urywkami rzeczywistego gameplayu (lub, de facto, wideorecenzję). To daje dość dobre pojęcie o tym, jak wygląda gra. -Są darmowe gierki, w które dość sporo osób gra (np. Quake 2 i 3 są już open source, jak dobrze pamiętam) -Są tworzone nowe gry - DARMOWE, które np. utrzymują się z reklam (Quake Zero). EA wydało Battlefield Heroes, też darmowa, choć coś tam można dokupywać. Szacunek dla tych, co szukają innych rozwiązań, zamiast ładować x milionów $ w Suckuroma. To samo tyczy się Steama - niby DRM, a daje pewną wygodę np. w kupowaniu nowych gier. I same ograniczenia też wielkie nie są, w przeciwieństwie do Suckuroma. Z multimediami to IMO powinny być sklepy z mp3 za parę zeta na dużą skalę, ale by się je kupowało pojedynczo. Bo np. cały album jest do kitu poza jednym, dwoma kawałkami. Ew. gdzieś się usłyszało jakiś rzadki utwór w radio i nie ma jak go dorwać inaczej niż znaleźć w necie (a i to niekiedy wymaga godzin - z doświadczenia).
Naxi komentarz 11 stycznia 2009 komentarz 11 stycznia 2009 Zgadzam sie z rafalluz w 100 % jestem przeciwny piraceniu w kazdej postaci nawet zeby sobie popatrzec jak gra dziala tyle ze tu jest kwestia sporna bo jezeli ten ktos pojdzie i ta gre potem kupi to raczej nikt nie stracil a producent zyskal hehe
Longbottom komentarz 12 stycznia 2009 Autor komentarz 12 stycznia 2009 No ale producenci muszą dbać o wersje próbne, czy testowe. Można nie lubić microsoftu, ale triale najnowszych programów wypuszcza trzymiesięczne i można naprawdę porządnie przetestować, nawet windowsa 7 udostępnili do sierpnia. Więc producenci gier mogliby trochę się poduczyć jak zachęcić klientów do legalnego zakupu.
Arturozo komentarz 12 stycznia 2009 komentarz 12 stycznia 2009 Zgadzam sie z rafalluz w 100 % jestem przeciwny piraceniu w kazdej postaci nawet zeby sobie popatrzec jak gra dziala tyle ze tu jest kwestia sporna bo jezeli ten ktos pojdzie i ta gre potem kupi to raczej nikt nie stracil a producent zyskal hehe Od tego są wersje DEMO
olszak komentarz 12 stycznia 2009 komentarz 12 stycznia 2009 jak widzę wasze wypowiedzi to mi się niedobrze robi, piszecie że nie macie nie legalnego oprogramowania a założę się że w którymś pudełku macie "kopie od kumpla", to jest już piracenie... wszyscy się tego wyrzekacie a jestem pewny że 20% osób które się tu wypowiada jest piratami... nie oszukujmy się, popatrzcie na statystyki ile procent polaków jest piratami...
gostek komentarz 12 stycznia 2009 komentarz 12 stycznia 2009 Od tego są wersje DEMO malo co ma demo, a czesc wychodzi po premierze... np. kiedys demo nfs:mw bylo z miesiac przed premiera, a teraz nfs:uc nie ma dema....
FrogsterPL komentarz 14 stycznia 2009 komentarz 14 stycznia 2009 a teraz nfs:uc nie ma dema.... Ja tam się przestałem dziwić po zagraniu w fulla... Toż to taki gniot jest, że jakby wyszło demo, to mało kto by to kupił NFS: Porsche 2000 rulez
mis456 komentarz 14 stycznia 2009 komentarz 14 stycznia 2009 Tak samo jest z LOTR: podbój- nie ma dema na pc, a opinie są rózne wiec jak mam się przekonać czy gra jest godna 120zł?
bartEEEk komentarz 14 stycznia 2009 komentarz 14 stycznia 2009 :lol: Wszyscy ładnie gadają, a pewnie pełno Gb instalek na HDD
pyton1990 komentarz 22 stycznia 2009 komentarz 22 stycznia 2009 ja ostatnio zakupiłem okazyjnie oryginalnego windowsa xp na allegro, mam też office 2007 z neostrady a reszte to tak jak wszyscy z torrenta
jacmiszcz92 komentarz 23 stycznia 2009 komentarz 23 stycznia 2009 Mam rozumiec ze w tym watku mozna przyznac sie do piractwa i wszyscy przymkna na to oko? Przeciez moderatorzy tego nie zapomna nawet jak nie dadza w tym watku %ów
Wciąż szukasz rozwiązania problemu? Napisz teraz na forum!
Możesz zadać pytanie bez konieczności rejestracji - wystarczy, że wypełnisz formularz.