Liber utworzono 23 kwietnia 2007 utworzono 23 kwietnia 2007 A jak Wam sie podoba to, że na koniec podstawówki i na koniec gimnazjum są jakies, moim zdaniem, głupie testy? Jest to przecież, dla nas uczniów, dodatkowy stres! Oj te kaprysy naszych ""koffanych"" rządzących....
Fafu komentarz 24 kwietnia 2007 komentarz 24 kwietnia 2007 Moim zdaniem testy mogą być... To jest sprawdzenie wiedzy na koniec szkoły Takie jest moje zdanie Ale zobaczymy czy je zmienie jak napisze test na koniec gimnazjum
Gość komentarz 24 kwietnia 2007 komentarz 24 kwietnia 2007 W sumie to też jestem na tak. Z polskiego trzeba byc naprawde głupim żeby nie napisać na 25pkt, a z matematyki to juz inna sprawa... Zadania z matematyki powinny być prostsze Jedyne co mnie wku*wia, to że dysortograficy pisza godzine dłużej :? Jeszcze to że piszą humanistyczny godzine dłużej, rozumiem, mają problemy (choć w sumie kur*a kto im broni posiedzieć nad zasadami ortogafii i słownikiem?!), ale na matematyczno - przyrodniczym? Dlaczego piszą godzine dłużej? Potrzebują tej godziny żeby napisać odpowieć do zadania z matematyki (w której zresztą nie bierze sie pod uwage błędó ort.)?! Wkur**a mnie to :? Na polskim na tej dodatkowej godzinie bym już chyba nic nie wymyślił, ale na matematyce na 100% coś bym jeszcze pokombinował...
Liber komentarz 24 kwietnia 2007 Autor komentarz 24 kwietnia 2007 Na polsim jeszcze z 20min by sie przydala bo nie mam zadnych dysfunkcji, ale ledwo co zdazylem
Gość komentarz 24 kwietnia 2007 komentarz 24 kwietnia 2007 ja na próbnych wychodziłem po 30-45minutach, a teraz wyszedłem 20min przed czasem... 120minut jest sprawiedliwym rozwiązaniem wg. mnie A zmatematyki chyba nie wyjde przed czasem jutro, będe kombinował do samiuteńkiego końca
Sean komentarz 24 kwietnia 2007 komentarz 24 kwietnia 2007 też tak miałem myślałem ze minela godzina a on krzycy 15 minut no to po chwili oddałem, a oprócz tego musialem zostać nadzorować prace komisji przy powierzchownym sprawdzaniu prac
Liber komentarz 24 kwietnia 2007 Autor komentarz 24 kwietnia 2007 a ja jak pisalem rozprawke to na brudno jeszcze nie do konca mialem a juz musialem na czysto robic bo bym nie zdazyl
GoBi komentarz 24 kwietnia 2007 komentarz 24 kwietnia 2007 Dla mnie to jest totalna głupota.. !! w żadnym kraju nie ma takich egzaminów tylko u nas... tylko dzieciaki się stresują.
Kamilosław komentarz 25 kwietnia 2007 komentarz 25 kwietnia 2007 Polska szkoła jest głupia . Mamy w szkolach chyba najwyzszy poziom w całej Europie, uczymy sie rzeczy ktore nie beda potrzebne nam jak bedziemy dorośli chyba , ze ktos chce zostac jakims profesorem . A te Egzaminy to nie wiem po c*-h*-u*-j*-a*. Tylko dają 2 godziny ostrego stresu :| Jak ktos chce zostac przykladowo lekarzem to niech sie tylko bologii uczy bo to mu sie przyda oczywiscie. Uważam, że najważniejszym przedmiotem w szkole jest język obcy ;P bo to mi sie przyda
bizon11 komentarz 25 kwietnia 2007 komentarz 25 kwietnia 2007 Dla mnie to jest totalna głupota.. ! ! w żadnym kraju nie ma takich egzaminów tylko u nas... tylko dzieciaki się stresują. Test do podstawówki to fakt jest głupota Jeśli chodzi o test gimnazjalny no to moim zdaniem powinien być daje on równiejsze szanse - jednak każdy uczeń pisze jeden i ten sam Przydatny jest bardzo przy rekrutacji do Liceum Świadectwo też się liczy ale gdyby brało się pod uwagę tylko świadectwo to osoby dobre uczące się w słabej szkole miały by większe szanse niż osoby tak samo dobre uczące się w najlepszej szkole Wiadomo poziom trzeba dostosować do uczniów
olej3232 komentarz 25 kwietnia 2007 komentarz 25 kwietnia 2007 bizon11, ma rację, testy są potrzebne ale po gimnazjum czy liceum, nie po podstawówce! W gimnazjum nie powinno być podziału na lepszych i gorszych uczniów, bo znając polską mentalność Ci trochę słabsi byli by traktowani jak przygłupy a nie każdy ma manie uczenia się i czytania książek! Mam kuzynkę która od książek nie odchodzi, teraz kończy podstawówkę a sama nawet herbaty zrobić nie umie! Ja w jej wieku biegałem z lutownicą i pegazusa naprawiałem, sam się szykowałem do szkoły, poza tym miałem jeszcze młodszą siostrę na głowie! Trzeba było ją uczesać i zrobić jej śniadanie! Oboje rodzice pracowali, chcieli nam sprawić jakąś niańkę ale się nie zgodziliśmy, bo chcieliśmy być samodzielni! W szkole powinni uczyć tego co się w życiu przyda a na dzień dzisiejszy nie potrafią nawet języka obcego nauczyć! Przez 10 lat uczyłem się niemieckiego i nie wiele z niego umiem, podobnie z angielskim! Zamiast uczyć dzieci porozumiewać się w obcym języku, oni uczą jakiejś gramatyki, a po co to skoro nic powiedzieć nie potrafimy! Spotkałem się kiedyś z grupą Romów i Łotyszów i jedni i drudzy biegle porozumiewali się angielskim, popełniali błędy, ale potrafili się dogadać, Polakom raczej kiepsko to szło! [ Dodano: 2007-04-25, 10:07 ] Oj trochę się rozpisałem!
Fafu komentarz 25 kwietnia 2007 komentarz 25 kwietnia 2007 Jak dla mnie to potrzebne do życia są przedmioty: - Matematyka - Polski - Geografia - WF - Język obcy - Historia i dodatkowe jak ktoś chce... Ale na co mi kur.... takie coś z chemii? CH3-CH2-CH2-CH2-CH2-CH2-CH2-CH2-CH2-CH3
Gość komentarz 25 kwietnia 2007 komentarz 25 kwietnia 2007 CH3-CH2-CH2-CH2-CH2-CH2-CH2-CH2-CH2-CH3 Dekan? Tyle wiem z 3lat nauki chemii Dobrze ze dzisiaj było w miare dużo Geografii, wyklesów i "łatwej" chemii
Fafu komentarz 25 kwietnia 2007 komentarz 25 kwietnia 2007 hehe a no dekan dobrze że nie walnąłem tutaj C100 H200 Ale chemia jest do d**y :/
Liber komentarz 25 kwietnia 2007 Autor komentarz 25 kwietnia 2007 Nie bylo panowie az tak zle. nmyslalem ze bedzie gorzej
Axel komentarz 2 maja 2007 komentarz 2 maja 2007 Test po podstawówce to bezsens. Miałby sens,byłby nawet wskazany, gdyby po sp można było wybrać sobie gimnazjum, do jakiego się chce iść - tak , jak liceum - ale większość uczniów takiego wyboru nie ma. Natomiast test po gimie to już dobra rzecz, bo pokazuje rzeczywiste kompetencje danego ucznia. Natomiast z ocenami bywa różnie. Bo ocena może być naciągana, 5 z matmy można dostać za przysłowiowe ''ładne oczy'',ktoś może wkuwać przez całą noc na sprawdzian z angielskiego, zaliczyć na 5, a na drugi dzień już nic nie pamiętać, nauczyciel może jakiegoś ucznia lubić albo nie lubić, może być nieobiektywny wystawiając ocenę na koniec roku z fizyki, etc, etc. A na egzaminie jest inaczej. Nie da sie wykuć całego materiału z X lat nauki w 1 noc, trudno jest oszukiwać, dostać punkty ''za ładny uśmiech'' Egzamin pokazuje faktyczna wiedzę, co oceny szkolne nie zawsze potrafią odzwierciedlić. Przykład z życia : Moja siostrzyczka rok temu pisała po gim egzamin. Normalnie najlepsza uczennica w szkole, z polskiego, WOSu, historii , angielskiego same 5 i 6, co roku jakieś nagrody ze szkoły przynosila. Co się okazało na teście? Okazało się, że z tego polskiego to ona za przeproszeniem g***o umie! Taka dobra uczennica żeby nie potrafiła jakiejś rozprawki napisać? To chyba daje do myślenia, źe jednak egzaminy są potrzebne, bo pokazują faktyczne zdolności ucznia, obnażają jego słabości, które czasem nie wyłażą w toku nauki szkolnej, a powinny. Od tego są te egzaminy! Od tego oni są ! Od tego sa oni!
mariuszek komentarz 2 maja 2007 komentarz 2 maja 2007 żeby nie potrafiła jakiejś rozprawki napisać O_O O_O tos mnie chlopie zdziwil... skoro mowisz ze taka dobra i twierdzisz ze nie umie rozprawki napisac ?? to sie wyklucza imho O_o
Axel komentarz 2 maja 2007 komentarz 2 maja 2007 Widzisz, to wcale nie jest takie oczywiste. Do piątki z polskiego czasem może wystarczyć wykucie na pamięć Mickiewicza i Norwida, a na egzaminie to nie wystarczy... Egzamin jest tak zmyślnie skonstruowany, że sprawdza róznorodne umiejętności i zdolności z różnych dziedzin wiedzy, co nie zawsze wychodzi podczas nauki w szkole, stąd takie rozbieżności. Podałem przykład mojej rodzonej siostry, ponieważ wiem, jak się uczyła w gimie i jakie miała wyniki na egzaminie. W sumie nie wyszedł jej tragicznie ten egzamin (human - 33/50, mat - 38/50), ale sądząc po ocenach można było się spodziewać czegoś więcej. Nie wiem co było powodem takiego wyniku, pewnie podziałał też stres, może wylazł niski poziom nauczania w szkole.
Gość komentarz 2 maja 2007 komentarz 2 maja 2007 Pewnie tak... Co do tych rozprawek to jest różnie. Mógł jej na przykład nie "siąść" temat, napisała jakieś bzdury (tak jak ja w tym roku ) a potem jeszcze trafiła na jakiegoś debilnego egzaminatora ktory jej to ocenił na 3pkt. Ja w tym roku zamkniete napisałem dosyć dobrze, ale ta rozprawka ... tragedia... Pewnie dostane z niej tyle samo co na obu próbnych, czyli 7pkt/16
Liber komentarz 3 maja 2007 Autor komentarz 3 maja 2007 No wiesz... jak masz dobrze kompozycje, temat i pare takich dupereli to juz masz prawie 10pt:D
bartox555 komentarz 4 maja 2007 komentarz 4 maja 2007 Dlamnie to powinno byc tylko : Polski WF BASeNy
Gość komentarz 3 maja 2009 komentarz 3 maja 2009 Taki test to ukazanie swoich możliwości. Oceny możesz mieć za ładne oczy stawiane, a na teście nikt Ci nie podpowie. Jest to też w jakimś stopniu przygotowanie do takich egzaminów jak matura (Gash jutro matura ). //Panie! Pan daty widzi ? 2 lata... //Normalnie bym dał te 20% ale dzień mam dobry to daruję //Buszido
Gość komentarz 3 maja 2009 komentarz 3 maja 2009 W naszej budzie są oceny z tych testów , i nie ogólne tylko był test matematyczno - przyrodniczy z tego były 2/3 zadania z matmy i z tego babka liczy ocenę z matmy i wlicza do średniej =/.... z matmy nic nie zrobiłem tak samo chemia więc ekhm....
Gość komentarz 10 maja 2009 komentarz 10 maja 2009 Moim zdaniem testy na koniec Gimnazjum są OK . Na koniec podstawówki to pikuś Gdyby nie było testu na koniec Gimnazjum to każdy nieuk mógłby pójść do jakiej szkoły sobie chce ,a tak to nie za bardzo
Wciąż szukasz rozwiązania problemu? Napisz teraz na forum!
Możesz zadać pytanie bez konieczności rejestracji - wystarczy, że wypełnisz formularz.