x-kom hosting

Po upieczeniu karty i nałożeniu nowej pasty, PC dziwnie działa

Atraud
utworzono
utworzono

Witam,
pare miesięcy temu padła mi karta graficzna. Od tego czasu używałem karty zintegrowanej i nie było to dla mnie większym problemem, głównie przez brak czasu i niewymagające gry. Jednak ostatnio czasu mam więcej, na komputerze spędzam więcej czasu i zauważyłem, że jednak integra już słabo daje radę. Stwierdziłem, że spróbuje naprawić kartę graficzną metodą piekarnika.
Temperatura procesora przy takim średnim obciążeniu wahała się w okolicach 50 stopni.
Wiadomo, po operacji pieczenia, wymagane jest ponowne nałożenie pasty termoprzewodzącej - tak uczyniłem. Przy okazji postanowiłem trochę wyczyścić komputer w środku, nałożyć również nową pastę na procesor.
Nie podłączałem karty graficznej od razu, najpierw chciałem sprawdzić, czy moje porządki przyniosły jakieś efekty. Cóż, efektem od samego włączenia komputera był radiator procesora, który działał z nigdy mi nie widzianą mocą i głośnością. Jego działanie można bez problemu porównać do suszarki, i to takiej włączonej na poziomie wyższym niż podstawowy. Zdziwiło mnie to bardzo, dlatego od razu sprawdziłem temperature - ta dalej wahała się 40-50 stopni. Cóż, sprawdzamy dalej. Podłączyłem karte graficzną, włączyłem komputer, co od razu zauważyłem - radiator procesora działał już normalnie. Karta graficzna również działa.
Tylko problemem obecnie jest temperatura, procesor przy średnim obciążeniu skacze 45-70 stopni, no najczęściej jest to przedział 55-70. Czy to może być spowodowane złym nałożeniem pasty? Starałem się rozprowadzić po całym procesorze, na karte graficzną i procesor zużyłem całe opakowanie jakiejś pasty Revoltec 0,5g.
Kolejną sprawą jest to, że kiedy padła mi ta karta graficzna (pare miesięcy temu), to komputer nie wyłączał się całkowicie - niby go wyłączyłem, było słychać, że któreś podzespoły się wyłączają, ale radiator procesora działał cały czas. Pomagało tylko odłączenie od zasilania, bo potrafił i przez 10 godzin tak działać, nie zanosiło się, żeby miał kiedyś przestać.
Po naprawie i podłączeniu karty graficznej jest ten sam problem - wyłączam komputer, a radiator w procesorze i wentylator w karcie graficznej działają cały czas. W gwoli ścisłości - pewne podzespoły się wyłączają, np. myszka i klawiatura nie działają. Z czego może wynikać taki problem?

 

Pozdrawiam

Youki
komentarz
komentarz

Radiator idealnie przylega, nie ułamałeś mocowania?

Wentylator od chłodzenia CPU gdzie podłączyłeś, pod CPU_FAN?

Atraud
komentarz
komentarz

Zaraz sprawdzę, chociaż nie wiem dokładnie jak sprawdzić czy dokładnie przylega - czy np. jeżeli pasta będzie również znajdowała się na radiatorze, to będzie to oznaką idealnego przylegania? Z mocowaniem pewien nie jestem, nie zauważyłem żeby coś miało się ułamać, ale tego nie wykluczam - trochę problemów miałem z zamontowaniem radiatora (intel), bo nie mogłem tego na początku rozgryźć...chociaż to prosta sprawa bardzo...

Wentylator podłączyłem pod CPU_fan, zgadza się. Miałeś racje, gdzieś nie było wpięte do końca i na radiatorze pasta była odbita tylko na połowie. Temperatura po włączeniu komputera wynosiła 38 stopni, wcześniej było to zawsze około 45 stopni, przy obciążeniu temperatura sięgnęła blisko 60 stopni. Zobaczymy jak będzie przy dłuższym działaniu komputera.

Przy okazji wyczyściłem pobieżnie zasilacz, bowiem dowiedziałem się kiedyś, że jest on z czarnej listy i żebym sprawdził czy kondensatory nie są wypukłe. Miałem problem ze zdjęciem całej obudowy i mogłem spojrzeć tylko pobieżnie - kondensatory wyglądały w porządku, chociaż tak jak piszę - widoczność była mocno ograniczona. Niektóre kondensatory były trochę powyginane, zrobiłem parę zdjęć, ale nic prawie na nich nie widać - udało mi się zrobić zdjęcie jednego wygiętego kondensatora - jeżeli będzie potrzeba to wrzucę.

Przypomniała mi się również jedna dziwna rzecz, mianowicie, ogólnie w komputerze słychać dosyć głośno pracę różnych podzespołów, chociażby stacje dysków. Co ciekawe, kiedy docisnę obudowę, nawet lekko, to słychać ładnie pracę komputera, bez wkurzających skrzypień czy jak to nazwać.

Czym może być spowodowane to niewyłączanie się kopmutera?

Youki
komentarz
komentarz

Pokaż profilaktycznie te zdjęcia.

A w którym miejscu dociskasz?

Atraud
komentarz
komentarz

Dociskanie jest raczej bez różnicy - przód obudowy, góra, bok, efekty te same. Zmiana najbardzie jest widoczna przy dźwiękach ze stacji dysków, wystarczy że docisnę lekko obudowe, np. z góry, i dźwięków ze stacji żadnych nie słychać.

Tak jak napisałem - bałem się, że coś uszkodzę w obudowie zasilacza, dlatego nie próbowałem zdjąć jej całkowicie.

IMG_20170227_172215[1].jpg

IMG_20170227_172305[1].jpg

IMG_20170227_172350[1].jpg

IMG_20170227_172432[1].jpg

Youki
komentarz
komentarz

Troch liche zdjęcia, ale chyba wygląda OK.

 

Atraud
komentarz
komentarz (edytowane)

Przeszkadzał mi kabel zasilacza, obudowa ciężko schodziła i nie byłem pewien, czy w ogóle da się zdjąć całą - a nie chciałem niczego zepsuć.

Jakieś pomysły, czym może być spowodowane to niewyłączanie się radiatorów w grafie i procesorze? Bo wyłączanie komputera poprzez odpięcie od zasilania nie jest zbyt dobrym pomysłem na dłuższą metę. Problem z radiatorem procesora zaczął się wtedy, kiedy padła mi karta graficzna.

 

Na drugim zdjęciu widać, że ten fioletowy kondensator jest mocno przechylony w bok, na czwartym zdjęciu (tego akurat nie widać) zielone kondensatory są przechylone każdy w inną stronę. Coś to znaczy, czy w tej kwestii mogę spać spokojnie?

Youki
komentarz
komentarz

Jeśli nie są wybrzuszone to jest OK.

BIOS aktualny?

Tak w ogòlę jaką masz płytę głòwną, procesor, zasilacz? 

Atraud
komentarz
komentarz

LC-Power LC8650 V2.2
Intel Core i3 540 @ 3.07GHz
RAM 4,00GB 2-Kanałowy DDR3 @ 666MHz
Gigabyte Technology Co. Ltd. H55M-S2
931GB Western Digital WDC WD10EZEX-00BN5A0 (SATA)

grafa gtx 460SE

Tak jak pisałem - widoczność kondensatorów mocno ograniczona, jednak z bratem jednogłośnie stwierdziliśmy, że są w porządku, nie wyglądały na wybrzuszone.

Temperatury innych podzespołów są raczej dobre, płyta osiąga 25 stopni, grafa do 40 paru, dysk  twardy 42. Komputer będę niedługo wymieniał - za parę miesięcy, jednak chciałbym, żeby ten posłużył bratu jeszcze trochę. Domyślam się, że jakieś części będzie trzeba wymienić, żeby komputer przetrwał, ale to już inna historia.

Po prostu chciałbym, żeby komputer przetrwał chociaż te pare miesięcy.

Z BIOSem tak naprawdę nigdy nic nie robiłem, nic nie zmieniałem. Nigdy jakoś się w tym nie orientowałem, bo nie myślałem, że to może być coś ważnego - postaram się poczytać trochę w internecie.

Atraud
komentarz
komentarz

No cóż...Wziąłem się za aktualizacje tego biosu, chociaż byłem średnio do tego nastawiony...

Starałem się robić wszystko, tak jak opisywali w poradnikach, korzystałem z @boot czy jakos tak to się nazywa. Niestety, ale przy włączaniu komputera, kiedy ładuje się windows, występuje błąd, który uniemożliwia poprawne uruchomienie. Rozumiem, że bios poszedł na dno? 

No cóż...Wziąłem się za aktualizacje tego biosu, chociaż byłem średnio do tego nastawiony...

Starałem się robić wszystko, tak jak opisywali w poradnikach, korzystałem z @boot czy jakos tak to się nazywa. Niestety, ale przy włączaniu komputera, kiedy ładuje się windows, występuje błąd, który uniemożliwia poprawne uruchomienie. Rozumiem, że bios poszedł na dno? 

 

Inaccessible boot device czy coś takiego 

Youki
komentarz
komentarz

A zainstaluj profilaktycznie na innej partycji jakąś dystrybucję Linuxa i zobacz czy taki sam będzie efekt przy wyłączeniu.

Nie mniej jednak raczej coś się "spsuło" na płycie.

Wciąż szukasz rozwiązania problemu? Napisz teraz na forum!

Możesz zadać pytanie bez konieczności rejestracji - wystarczy, że wypełnisz formularz.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Strona wykorzystuje pliki cookies w celu prawidłowego świadczenia usług i wygody użytkowników. Warunki przechowywania i dostępu do plików cookies możesz zmienić w ustawieniach przeglądarki.