MrHolo utworzono 15 września 2015 utworzono 15 września 2015 Witam forumowiczów! Specyfikacja komputera: Intel Quad Core 2,4 Ghz 4GB Ram ddr2 ASUS Radeon HD 5750 Formula Stary Zasilacz: iBox 500W Nowy Zasilacz: AeroCool KCAS 500 W (Z cert. Bronze 80) Podczas zwykłego użytkowania komputera, poczułem lekki smród, nim zdążyłem zobaczyć i znaleźć źródło, był tylko lekki wybuch, więcej smrodu, czarny ekran, komputer off. Z zasilacza wysypał się wybuchnięty kondensator. Sprawdziłem dokładnie wszystkie kondensatory, luty itp na płycie głównej, karcie graficznej i sam procesor, by zobaczyć czy spalenie się zasilacza uszkodziło któreś podzespoły. Nic nie wykazuje, by inne podzespoły były uszkodzone. Kupiłem nowy zasilacz. Po podpięciu jedynie podstawowych funkcji (20+4 pin, zas. procesora mostków itp, karty graficznej i dysku twardego), uruchamiam komputer. Mijają 2,3 sekundy i.... dużo większe bum, ogromna ilość dymu z zasilacza, smród na cały dom. Ponowne szybkie spojrzenie na płytę główną... wydaje się, że jest ok. Zasilacza nie otworzyłem, gdyż gwarancja jest na 2 lata, jutro oddaję (dzisiaj kupiłem). Jakieś zalecenia? Jak myślicie, co może być przyczyną palenia się zasilacza już na samym starcie?
Youki komentarz 15 września 2015 komentarz 15 września 2015 Wszystko dobrze podłączyłeś ? Poza tym tego iBOX'a ciężko zasilaczem nazwać.
MrHolo komentarz 15 września 2015 Autor komentarz 15 września 2015 Wiem, że ciężko, rozkręciłem go, wygląda jak zlepek chińskiej elektroniki. Dodatkowo jest jakieś 2-3x lżejszy od tego nowego zasilacza. W każdym razie, tam nie było co źle podpiąć. Z tego co się orientuję, złe podłączenie płyty głównej itp, jest raz, że mało prawdopodobne, a dwa, że nie powinno to doprowadzić do spalenia zasilacza. Najwyżej do nie mocy uruchomienia komputera. No w sumie, tam jest tylko do podpięcia 20+4 pin głównego zasilania, zasilanie procesora, i 6 pin na kartę graficzną. Dodatkowo zwykłe sata, i tyle. Nie da się tego źle podpiąć. Dlatego właśnie dziwi mnie zachowanie komputera, który spalił mi nowy zasilacz po 3 sekundach ;). W każdym razie jest gwarancja, można oddać. Wiadomo, jak jutro kupię kolejny zasilacz, i będzie ten sam skutek, to jak wiadomo każda awaria zasilacza może doprowadzić do awarii innych podzespołów. Chcę jak najmniejszej ilości prób i błędów. Poza tym, sklep może się nieco zdenerwować jak im 2 czy 3 dni pod rząd przyniosę zasilacze na gwarancję ;)
Wciąż szukasz rozwiązania problemu? Napisz teraz na forum!
Możesz zadać pytanie bez konieczności rejestracji - wystarczy, że wypełnisz formularz.