Superminimalizm utworzono 26 listopada 2014 utworzono 26 listopada 2014 Cześć, planuję zakup laptopa głównie do gier (czasem robie też coś z grafiką lub obrabianiem muzy, ale raczej nic skomplikowanego) Mam dwie opcje - kupić nowego za około 3k lub używkę za 2,5k i tutaj dwa pytania: - Czy opłaca się kupować używane laptopy? - Czy za 2,5k kupie używanego laptopa z lepszymi parametrami niż nówka za 3k? Jeśli macie jakieś ciekawe propozycje używek, np z allegro to będę bardzo wdzięczny, próbowałem szukać sam ale za mało się na tym znam :)
Krieger komentarz 26 listopada 2014 komentarz 26 listopada 2014 (edytowane) Od najdroższego. Najwydajniejsza opcja do gier to Lenovo Y50 z i5 + GTX860 - nic mocniejszego nie dostaniesz za ~3k Taniej Asus R510 z mocniejszym i7 i słabsza kartą GTX850 DDR3 (lenovo ma ~40% wydajniejszą kartę). Za równe 3k MSI GP60 z i5, 8GB RAM i kartą GTX850 DDR3 jak w asusie. Na plus lepsza matryca
Superminimalizm komentarz 26 listopada 2014 Autor komentarz 26 listopada 2014 Ten lenovo wyglada interesujaco, tylko czy dwurdzeniowa i5 bedzie wystarczajaca? Moze ktos sie wypowie nt uzywanego sprzetu?
Superminimalizm komentarz 26 listopada 2014 Autor komentarz 26 listopada 2014 Ten lenovo wyglada interesujaco, tylko czy dwurdzeniowa i5 bedzie wystarczajaca? Moze ktos sie wypowie nt uzywanego sprzetu?Ten lenovo wyglada interesujaco, tylko czy dwurdzeniowa i5 bedzie wystarczajaca? Moze ktos sie wypowie nt uzywanego sprzetu?
Gość komentarz 27 listopada 2014 komentarz 27 listopada 2014 Procesor i5 będzie trochę ograniczał tą karte najlepiej było by się wstrzymać powiekszyć budżet do i7 4 rdzeniowego.
madzialex komentarz 27 listopada 2014 komentarz 27 listopada 2014 Moze ktos sie wypowie nt uzywanego sprzetu? Ja osobiście odradzam, bo trudno znaleźć takiego pewniaka. Do gier potrzebujesz czegoś nowszego, niż starszy komp o nieznanej historii i wątpliwej gwarancji. Oczywiście, że się zdarzają "bezwypadkowe, używane przez 80-latka z Niemiec, który przez ostatnie 5 lat dojeżdżał nim tylko do kościoła", ale nie oszukujmy się - i7 i dedykowanej karty graficznej nie kupuje się do pracy z Wordem i przeglądania internetu. Możesz się po prostu nadziać na jakiś bubel z wyświechtanym dyskiem, przegrzewanym prockiem lub grafiką albo zwyczajnie zjechaną klawiaturą, jak się ktoś mocno wyżywał ;) Zgadzam się z Gajwerem, że jeśli bardzo zależy Ci na i7, lepiej się wstrzymać i na nią dozbierać.