kalish utworzono 18 sierpnia 2010 utworzono 18 sierpnia 2010 Witam. Opiszę cały problem: Któregoś razu zacząłem grzebać w kompie i na zasilaczu był taki "magiczny" przełącznik więc go przełączyłem i wtedy coś walnęło aż wywaliło korki w domu. Wtedy juz komp nie chciał się uruchomić więc kupiłem nowy zasilacz z myślą ze to właśnie to się zepsuło lecz gdy podłączyłem go to lampki na płycie głównej zaczęły mrygać pulsacyjnie co mniej więcej sekundę (jest to zasilacz Carbon Modecom 620W) no i komputer nadal się nie włącza. Podłączyłem potem stary zasilacz Codegen 300W i te lampki świecą ciągle ale komputer też się nie włącza. Więc nasuwa mi się pytanie czy wszystko się spaliło czy może tylko pojedynce podzespoły?
asmodeuszz komentarz 18 sierpnia 2010 komentarz 18 sierpnia 2010 Codegena sobie w ogóle odpuść. To niezła bomba. Ten przełącznik był zapewne z 220V na 110V, więc nie zdziwiłbym się, gdyby Ci usmażył podzespoły, jeśli był pozbawiony odpowiednich zabezpieczeń. Modecom Carbon to kiepski zasilacz, pożycz jakiś markowy od znajomego i sprawdź. Pamiętaj o podpięciu wszystkich wtyczek do wszystkich podzespołów.
kalish komentarz 18 sierpnia 2010 Autor komentarz 18 sierpnia 2010 Nie no tego codegena podłączałem tylko po to aby zobaczyć czy dzieje się to samo co na Carbonie. No dokładnie ten przełącznik był na 110V a co do tego zabezpieczenia to co miałeś na mysli ? mam płyte gł. asus comando 1.1, grafe GForce Gainward 8800 gtx, procka Intel Core 2 Duo. Jakby się usmażyły to wszystkie ?? bo najbardziej zależy mi na dyskach aby im się nic nie stało
Gość komentarz 19 sierpnia 2010 komentarz 19 sierpnia 2010 Po takiej operacji, jaką wykonałeś jest wielce prawdopodobne, że z Twojego kompa został tylko elektroniczny złom. Mogło się spalić dosłownie wszystko, co było podpięte do zasilacza (jeżeli był to kiepski zasilacz). Możesz spróbować przetestować podzespoły w innym kompie i sprawdzić czy działają ale to może spowodować także jego uszkodzenie (jeżeli podzespół jest "odpowiednio" spalony) Proponuję obwąchać każdy element i sprawdzić wizualnie pod szkłem powiększającym czy nie ma jakiś spalonych podzespołów na płytkach drukowanych.
kalish komentarz 19 sierpnia 2010 Autor komentarz 19 sierpnia 2010 (edytowane) No właśnie o to chodzi ze od razu po tym jak to zrobiłem to obwąchałem grafe,proca itp i nic nie wyczułem żadnego zapachu spalenizny, sprawdzalem też kondensatory czy nie są poprzypalane no i nie są.. coś mi sie wydaje ze najodpowiedniejszym rozwiązaniem będzie go oddanie do serwisu i niech oni sprawdzają
szczooR komentarz 22 sierpnia 2010 komentarz 22 sierpnia 2010 (edytowane) Tylko przed serwisowaniem pamietaj o przelaczeniu "magaicznego guziczka" na pozycje sprzed zwarcia. Jeżeli twoj komp jest na gwarancji to powinni ja uznać, jeżeli powiesz, że "podczas gry wylaczyl sie i juz sie nie wlacza" - nie wiesz ocb... Chyba, że zorientuja sie, iz bawiles sie napieciem wejsciowym na zasilaczu - wtedy odrzucajac gwarancje, policza ci za naprawe bo usterka wynikla z twojej winy... Naprawa oznacza wymianę spalonych podzespołów - w najlepszym wypadku płytę główną(tylko)... powodzenia pzdr
kalish komentarz 28 sierpnia 2010 Autor komentarz 28 sierpnia 2010 szczooR tak jak przypuszczałeś płyta główna do wymiany, wywaliło dwa kondensatory na niej. Reszta sprawna
szczooR komentarz 28 sierpnia 2010 komentarz 28 sierpnia 2010 Na twoim miejscu cieszyłbym się, że tylko płyta poszła... pzdr.
Wciąż szukasz rozwiązania problemu? Napisz teraz na forum!
Możesz zadać pytanie bez konieczności rejestracji - wystarczy, że wypełnisz formularz.