Los_Emilos utworzono 10 listopada 2009 utworzono 10 listopada 2009 Czy nigdy nie zastanawialiście się czym są czarne dziury? Jak może rodzą się gwiazdy? Czy Ziemia jest na uprzywilejowanej pozycji wraz z nami a może gdzieś indziej jest też życie? Jeśli tak to dlaczego o nich nie wiemy? Jak może skończyć się nasz świat albo czy kiedyś może przestać istnieć nasz wszechświat? Chciałbym zaprosić wszystkich do dyskusji na wszelkie tematy astronomiczne. Na większości forum takie tematy obumierają więc może na naszym będą żyć wiecznie?
A43vil komentarz 10 listopada 2009 komentarz 10 listopada 2009 Życie ziemskie ma się skończyć nie pamiętam w którym roku ale na dzień dzisiejszy ma nas stuknąć jakiś duży asteroid. Ogólnie konieć świata to takie straszenie jak dla mnie.
Los_Emilos komentarz 10 listopada 2009 Autor komentarz 10 listopada 2009 Jeśli tą dużą asteroidą miał być Apofis, to było to błędne pomiary i w rzeczywistości nie uderzy w nas. Życie na Ziemi skończy się na pewno gdy słońce umrze ale na już dawno wtedy nie będzie na Ziemi.
A43vil komentarz 10 listopada 2009 komentarz 10 listopada 2009 Tak to jestem nie na czasie jak widać, życie nie skończy się jak Słońce wybuchnie bo promienie słoneczne jak wiadomo dochodzą do ziemi z opóźnieniem więc sam wybuch jeszcze życia na ziemi nie zakończy.
antos komentarz 10 listopada 2009 komentarz 10 listopada 2009 No wiesz, ale podróż promieni słonecznych na naszą planetę trwa jakieś 7 minut. Więc gdyby teraz "zgasło" słońce na ziemi zauważylibyśmy to dopiero za 7 minut. Mało pocieszające. I co następnie? Oprócz wszechobecnej ciemności? Tego nie wie nikt. Szybkie schłodzenie ziemi? Kolejna epoka lodowcowa? A może okazałoby się, że słońce wcale nie jest nam niezbędne do życia? Jak będzie wyglądać apokalipsa tego nie wie nikt. Można tylko gdybać i brać pod uwagę kolejne teorie. Asteroida? Apokalipsa św Jana? Samozagłada ludzkości? Kompletna degradacja środowiska naturalnego? Na szczęście nie zanosi się, aby apokalipsa była zmartwieniem mojego pokolenia. 2012? Kurde sam nie wiem jak do tego podejść. Jeżeli napisałbym, że biorę to pod uwagę, to zaprzeczę temu co napisałem poprzednio. Koniec kalendarza Majów. Gdzieś czytałem, że jest to data, w której ziemia i jej mieszkańcy przejdą transformację. Czytałem też, że w grudniu spadnie na ziemie wielka kamienna płyta z napisem "Skończył wam się kalendarz majów. W ramach prenumeraty wysyłamy kalendarz czerwców ważny do grudnia 5698 roku." A tak na poważnie. Skoro Majowie wyprzedzali swoją wiedzą współczesnych ludzi. Potrafili przecież przy użyciu dość prostych narzędzi przeprowadzić trepanację czaszki i operacje na otwartym sercu. Podobno astronomami tez byli niezłymi. Więc dlaczego nie zaufać by komuś kto miał o tym pojęcie? Tylko z drugiej strony. Jak oni to wyliczyli? Na podstawie czego? Może było to tylko pobożne życzenie ówczesnej cywilizacji? Znowu więcej pytań niż odpowiedzi? No ale moim zdaniem, co ma być to będzie. Nawet jeżeli w tym grudniu 2012 roku świat miałby się nagle skończyć, to co moglibyśmy zrobić? Więc w sumie zostaje nam się tylko cierpliwie czekać. No wierzący mogą się jeszcze modlić na wszelki wypadek. A tak właściwie to wiecie czemu ludzie tak boją się końca świata? Moja teoria jest prosta. Jesteśmy starszymi egoistami i egocentrykami. I nie możemy sobie wyobrazić, że kiedyś może nas po prostu nie być. Znikniemy fizycznie z tego wszechświata i po tej naszej wspaniałej cywilizacji zostanie się tylko garstka popiołu, w wielkim "czymś" zwanym wszechświatem, którego nawet najmniejszej części nie potrafimy ogarnąć i dobrze zagospodarować. Taka sama zasada działa w przypadku śmierci i istnienia życia pozaziemskiego. Człowiek ogólnie rzecz biorąc boi się śmierci, z tego samego powodu z którego boi się końca świata. Stąd wziął się właśnie pomysł "życia po śmierci" już nie jako fizyczne ciało, ale jako jakiś byt astralny znajdujący się w tajemniczym miejscu zwanym niebem, albo piekłem (można podstawić dowolne w zależności od wyznania). Po prostu nie potrafimy sobie poradzić z myślą, że jesteśmy tylko Tu i Teraz i nic poza tym i pewnego dnia zostanie się po nas kupka prochu niezależnie od tego, jakim byliśmy człowiekiem. Kończę już z tym swoim filozoficznym wykładem, bo odbiegam i to dość sporo od tematu, ale nawet przez myśl mi nie przeszło, że takie wypracowanie mi wyjdzie. Dobra przechodząc trochę niepłynnie do następnego punktu. Życie pozaziemskie. Czy istnieje? Myślenie, że w tak ogromnym, praktycznie nieskończonym wszechświecie istnieje tylko jedna planeta, na której rozwinęło się w miarę inteligentne życie jest co najmniej egoistyczne. Zycie istnieje na pewno, tylko czy w takim samym rozumieniu jak te nasze życie? Dowody? A skąd wiadomo, że te inne istoty nie komunikują się w jakiś całkiem odmienny sposób i już nie raz próbowały się z nami skontaktować, ale bezskutecznie z powodu "bariery językowej"? A skąd wiadomo, że są bardziej inteligentni od nas? Może są na tym samym szczeblu ewolucji, albo niżej? Może te cywilizacje dopiero się formują, są prymitywne? Ah. Znowu więcej pytań niż odpowiedzi. Nad powstawaniem przeróżnych ciał niebieskich się jeszcze nie zastanawiałem, ale najpewniej dlatego, że jest to tylko sprawa naukowa, a nie światopoglądowa. Chociaż kiedyś czytałem i mniej więcej wiem, co to jest czarna dziura i kiedyś nawet mnie nauczyli wymienić wszystkie planety układu słonecznego. Ale nie będę tego tu pisał, bo to można na wikipedi znaleźć i raczej nie ma tam nic ciekawego do przedyskutowania.
Los_Emilos komentarz 10 listopada 2009 Autor komentarz 10 listopada 2009 Wybuch nie, ponieważ już temperatura nas usmaży a oceany wyparują. Nasza gwiazda po prostu będzie rosnąć, jej zewnętrzna powłoka powiększy się kilkukrotnie- nawet do naszej orbity.
rafalluz komentarz 11 listopada 2009 komentarz 11 listopada 2009 Słońce zgaśnie za jakieś 5 mld lat. Więc spokojnie Zwiększając się, może pochłonąć Ziemię (wg obliczeń ekspansja zatrzyma się gdzieś około Ziemii), za jakiś czas (tysiące lat) potem się skurczy. Jakby reinkarnacja była, to może by było wtedy gorąco
Kicak komentarz 11 listopada 2009 komentarz 11 listopada 2009 Apophis - szansa 1:43 o ile się nie mylę czyli jakieś 2.3% w 2036 roku (?) Niewątpliwie, coś będzie w 2012 ; fizycznie czy mentalnie. Jednak końca świata ( mam na myśli naszej planety, cywilizacji ) chyba nie doczekamy. W ciągu 100-200 lat, znajdziemy sobie inne, bezpieczne miejsce we wszechświecie. To, że Ziemskie życie przestanie istnieć za 4-5mld lat jest nieuniknione. Słońce wchłonie wewnętrzne planety Układu Słonecznego.
Los_Emilos komentarz 11 listopada 2009 Autor komentarz 11 listopada 2009 Z Apophisem to są wiązane bardzo duże błędy matematyczne i dzisiaj szansa jest praktycznie nikła.
przemek980 komentarz 12 listopada 2009 komentarz 12 listopada 2009 Może zacznijmy od źródła życia planet i nas - ludzi? Jak myślicie kto (lub co) zapoczątko-wał/-wało życie nas i wszystkiego co nas otacza?
Kicak komentarz 12 listopada 2009 komentarz 12 listopada 2009 Moim zdaniem życie zapoczątkowała kometa lub inny kamol, w którego skład wchodził lód + aminokwasy. Po uderzeniu w Ziemię zachodziły fizyczne i chemiczne zmiany tych substancji, co doprowadziło do powstania białek -> organizmów.
Los_Emilos komentarz 12 listopada 2009 Autor komentarz 12 listopada 2009 Nasza kochana Ziemia ma jakieś +/- 4 miliardy lat zatem przez taki okres czasu, wystarczyło że samo się na niej stworzyło. Nie można jednoznacznie wskazać nie uderzenia innych obiektów nie miały na to wpływu bo jednak dzięki samemu księżycowi życie istnieje a on powstał w wyniku kolizji naszej planety z inną.
przemek980 komentarz 12 listopada 2009 komentarz 12 listopada 2009 Sorki, ale od kiedy to coś powstaje w wyniku wybuchu? W takim razie zwieźcie na kupę piasek, pustaki, beton, później podłóżcie pod to bombę - BUM - i dom gotowy Chyba nie wyjdzie Przepraszam, że pytam ale czy Wasz światopogląd (wyznanie) jest oparte na Biblii?
A43vil komentarz 12 listopada 2009 komentarz 12 listopada 2009 [quote name='djtrojan' date='12 listopad 2009 - 18:51 ' timestamp='1258048313' post='899208'] Sorki, ale od kiedy to coś powstaje w wyniku wybuchu? W takim razie zwieźcie na kupę piasek, pustaki, beton, później podłóżcie pod to bombę - BUM - i dom gotowy Chyba nie wyjdzie Przepraszam, że pytam ale czy Wasz światopogląd (wyznanie) jest oparte na Biblii? [/quote] Może to dlatego że wybuchy w próżni [Kosmos] są nieco inne. Dla mnie teoria wybuchu jak najbardziej, co do teorii kościoła ze to Bóg robił 6 dni a 7 odpoczywał to jest nabijanie w butelke. Przez wielki wybuch zaczęły zachodzić przecież reakcje jądrowe czy jakie to tam i wszystko się zaczęło.
przemek980 komentarz 12 listopada 2009 komentarz 12 listopada 2009 No wiesz, te reakcje też musiały jakoś zostać stworzone. Jest coraz więcej dowodów potwierdzających istnienie Stwórcy.
Gość komentarz 12 listopada 2009 komentarz 12 listopada 2009 [quote name='djtrojan' date='12 listopad 2009 - 19:07 ' timestamp='1258049221' post='899233'] No wiesz, te reakcje też musiały jakoś zostać stworzone. [/quote] Nie, nie musiały. Reakcje, materia itd. mogły istnieć zawsze, bez stwórcy i bez żadnego celu . [quote] Jest coraz więcej dowodów potwierdzających istnienie Stwórcy. [/quote] Jakich?
antos komentarz 12 listopada 2009 komentarz 12 listopada 2009 Ah. Wiedziałem, że w końcu dojdzie do Biblii. Zaznaczę, że obecnie nie jestem związany z żadnym kościołem wyznaniowym, ani nie wierzę, w istnienie jakiejś siły twórczej. Ale to, że dzisiaj mój stosunek do religii jest taki, a nie inny to nie była pochopna decyzja, ale porządne przemyślenia podparte rozmowami z różnymi ludźmi, w tym z księżmi. W czasie jednej z takich rozmów zahaczyłem właśnie o temat stworzenia ziemi. Uzyskałem wtedy zaskakującą odpowiedź. Otóż to co jest napisane w biblii, że Bóg potrzebował 6 dni, a 7 odpoczął, to tylko symboliczny zapis, który umożliwiał ludziom kiedyś łatwiejsze pojęcie skąd się wzięła ziemia i jej mieszkańcy, a tak na prawdę nie wiadomo co było. Powiedział mi też, że najpewniej było tak, jak mówią naukowcy, tylko to wszystko było sterowane przez Boga. Trochę mi to podchodzi pod manipulowanie treścią biblii do własnych potrzeb, ale trudno. Djtrojan jak ktoś zadaje mi takie pytanie podobne do twojego, czyli skąd się wzięły materiały na ten wielki wybuch, skoro nie wierzę w Boga, to odpowiadam wtedy pytaniem na pytanie. To skąd się wziął Bóg? W biblii jest po prostu napisane, że istniał od zawsze i to po prostu wszyscy wierzący przyjmują bezkrytycznie. Więc dlaczego by nie przyjąć bezkrytycznie, że coś po prostu istniało od zawsze? Po prostu są rzeczy których ludzki umysł nie potrafi jeszcze pojąć, a tym bardziej umysł ludzi tak prostych jak my. Trudno się mówi. Nie dane jest nam poznać tajemnicy powstania. Korzystając jeszcze z okazji, że snujemy różne teorie na temat tego skąd się wzięła ziemia i wszechświat to skorzystam z okazji i napiszę, że moim zdaniem teoria mówiąca o Big bangu jeszcze najbardziej ze wszystkich trzyma się kupy i jest w miarę logiczna i do pojęcia dla zwykłego ucznia Technikum. A co drodzy forumowicze myślicie na temat coraz szerszej eksploracji kosmosu? Potrzebna? Niepotrzebna? Powinniśmy siedzieć spokojnie na ziemi czy podbijać kosmos? Skoro już zadałem pytanie to wypada zająć stanowisko w tej sprawie. Chociaż akurat w tym przypadku moje stanowisko jest dość niepewne. Z jednej strony gdyby nie system satelitów w kosmosie nie mielibyśmy teraz telefonii komórkowej, telewizji, systemu GPS i wielu innych udogodnień. Gdyby nie misja apollo 11 to nawet ludzie nie wpadliby na pomysł, że do odliczania czasu można wykorzystać rezonatory kwarcowe i wiele innych wynalazków. Z drugiej jednak strony pakujemy miliardy dolarów w bezsensowne sondy wysyłane na marsa oraz w inne zakątki kosmosu, gdzie można by było za te pieniądze dużo więcej dobrego zrobić.
Lipton komentarz 12 listopada 2009 komentarz 12 listopada 2009 Co do stworzenia świata: Tu jest zbyt wiele nieprawidłowości i pytań, żeby zebrać to w całość i chociażby sensownie wytłumaczyć. Też sądzę, że zapis o 6 dniach pracy Boga to troszkę symboliczny zapis (jestem Katolikiem). Pytanie, czy wierzyć naukowcom ? Hmm zostawiam to im. Co do podboju kosmosu... Poruszyłeś tu ciekawą kwestię i moim zdaniem jest to cel jak najbardziej słuszny ! Napisałeś "pakujemy" grube miliardy. Jesteś obywatelem i podatnikiem USA, czy Rosji ? Ja jeszcze nie jestem i nie będę, więc żadnej kasy na to nie wydaje. Polska z tego co mi się zdaje nie uczestniczy w budowie stacji między orbitalnych, czy wysyłaniu sond. Zakończę to tak: Niech wysyłają ekspedycje-sondy gdzie tylko się da. My tylko możemy na tym skorzystać. Gorzej by było jakby za 100 lat rozpętała się wojna nie na ziemi a w kosmosie. Wyobrażacie sobie ekspansje Marsa ? Dwukrotnie mniejszy od ziemi, w dodatku 20-30% terenu gdzie można by było funkcjonować po "wszczepieniu" życia w planetę. Na ziemi coraz więcej konfliktów, katastrof, chorób, zmian klimatycznych. Mars dla bogaczy za kilkaset lat może być prawdziwym rajem i luksusem. Dobrze, że mnie już tu nie będzie
antos komentarz 12 listopada 2009 komentarz 12 listopada 2009 Z tym "pakujemy" to miałem na myśli, że ludzie nie powinni dzielić się na narodowości, rasy itp. Wiem, że ja nie wydałem na to ani złotówki (teoretycznie), ale czułbym się dużo lepiej jako człowiek gdybym miał świadomość, że problem głodu, nędzy, chorób nie istnieje. Bo właśnie na to można by przeznaczyć te pieniądze. Wiem, że fajnie się rozporządza nie swoimi pieniędzmi, ale jeżeli potraktować by wszystkich ludzi jako obywateli świata, a nie konkretnych państw to moja wypowiedz ma pewien sens.
Los_Emilos komentarz 12 listopada 2009 Autor komentarz 12 listopada 2009 1. Biblia jest ukazanie ludziom niektórych praw przez symbolikę. Doskonałym przykładem jest Apokalipsa św. Jana. Zwróciliście uwagę na liczby jakie w niej występują? Tron boży? Itp. 2. Ja osobiście interesuję się troszkę wszechświatem i głupotą dla mnie jest dzisiejsze finansowanie takich projektów a dokładniej tak niskie ich finansowane. Dzięki kosmosowi poznaliśmy tak tajemnicze obiekty jak czarne dziury, można przypuszczać jak powstało życie, wiemy skąd jest nasz Księżyc i jak wpływa na nasze życie. 3. Polskie uczelnie dość mocno uczestniczą w programach badawczych zatem w pewnym sensie finansujemy ich badania, pracę. 4. Jeśli eksploatacja kosmosu odpowie nam na najważniejsze pytania związane z alternatywnymi światami, podróżami w czasie i tunelami czasoprzestrzennymi to jestem na tak.
Gość komentarz 12 listopada 2009 komentarz 12 listopada 2009 [quote name='Los_Emilos' date='12 listopad 2009 - 22:32 ' timestamp='1258061550' post='899451'] Biblia jest ukazanie ludziom niektórych praw przez symbolikę. Doskonałym przykładem jest Apokalipsa św. Jana. Zwróciliście uwagę na liczby jakie w niej występują? Tron boży? Itp. [/quote] Pomiędzy Księgą Rodzaju a Apokalipsą jest "raczej" spora różnica, Biblia jest niespójna i wątpię aby cała była napisana w sposób metaforyczny. Skąd wiesz, że akurat "stworzenie świata" nie jest dosłowne? Bo jest sprzeczne z nauką? Kiedyś ludzie zapewne właśnie tak myśleli i nie musieli tego interpretować w dziwaczny sposób...
xaxa komentarz 12 listopada 2009 komentarz 12 listopada 2009 (edytowane) [quote]To skąd się wziął Bóg?[/quote] Bóg według mnie wziął się z różnego typu przeświadczeń których ludzie w ów czasach nie potrafili wyjaśnić w racjonalny sposób dlatego przypisywali różne rzeczy "mistycznym" postacią np. zaćmienie słońca jeżeli nie potrafili wyjaśnić takiego zjawiska stwierdzali, że nad nimi ktoś czuwa który się złości za czyny które popełniają i zabiera im "światło" które jest niezbędne do życia.
Gość komentarz 13 listopada 2009 komentarz 13 listopada 2009 Ja tak mimochodem sobie wejdę w topic: [quote](jestem Katolikiem)[/quote] Lip, my samych siebie piszemy z małej - katolicy . [quote]Pytanie, czy wierzyć naukowcom ?[/quote] .. czy też wierzyć wierze? No właśnie. To jest to co określa sens samej wiary. Ludzie szukają usilnie dowodów na to czy przypadkiem wierząc, nie stają się automatycznie głupcami, szukają "paragrafu" aby mieć wszystko na piśmie jak w umowie o pracę, a co wynika z pragmatyzmu życia codziennego. Podbój kosmosu? Wizja jaką rozpościerasz jest zbyt szeroka, to jest skrajnie nieprzewidywalna rzecz, zarówno w kwestii tego kto podbije Marsa, co z tego wyniknie, jakie będą konsekwencje w zakresie życia politycznego i gospodarczego etc. Możemy sobie oczywiście zrobić tu theorycrafting ale nie porzucałbym całkowicie zdrowego podejścia do tematu . [quote]Biblia jest niespójna[/quote] A nasz rząd to niby jest?
Wciąż szukasz rozwiązania problemu? Napisz teraz na forum!
Możesz zadać pytanie bez konieczności rejestracji - wystarczy, że wypełnisz formularz.